Wenecja zaczyna się u stóp dzwonnicy, a kończy przy kawiarni:
poprzez kolejne stulecia i arcydzieła zmierza od bazyliki Świętego
Marka do szynku. Nic lepiej nie świadczy o geniuszu przyszłości i duchu
teraźniejszości, o charakterze dawnego społeczeństwa i obyczajach
społeczeństwa nowoczesnego niż te dwie budowle; każda z nich tchnie
swoim stuleciem.[...]
Wenecjo, nasze losy były podobne! Moje sny rozwiewały się, gdy twoje
pałace popadały w ruinę; godziny mojej wiosny sczerniały jak arabeski u
szczytów twoich budowli.
Ale
ty ginełaś w niewiedzy, ja - znam swoje klęski; twoje cudowne niebo,
uroda fal omywających twoje brzegi mają dla mnie ten sam urok, co
niegdyś.